Świąteczna zawierucha

Czasu ostatnio było mało. Stanowczo za mało na wszystko. W międzyczasie coś rysowałam, ale żeby to „zeskanować” i pokazać tutaj, na to już zabrakło mi chwili. Cały ostatni tydzień przeplatało mi chodzenie do pracy z robieniem świątecznych zakupów. Kawałek po kawałku. Codziennie po drodze do domu coś wrzucałam do siatki w sklepie żeby sobie oszczędzić dźwigania zakupów w ostatni dzień i nerwowego szukania produktów na ostatnią chwilę. Potem pozostał tylko cały dzień na gotowanie i krzątanie sie po kuchni. Wszystko musiałam przygotować sama. Wiadomo – nie mam tu na wyposażeniu domu żadnej mamy ani babci, które zrobią to za mnie, a ja sobie w tym czasie poleżę i poudaję że coś robię ubierając choinkę. Żeby jeszcze było mało od rana R wpadł na pomysł abym narysowała świateczny nagłówek na forum. Tak w ramach okazjonalnych zmian. Oto i on. To jak w całości się prezentuje można oczywiście zobaczyć na wiewiórkowym forum. Szybko, póki nie zniknie po świętach 😉 (R mówi że to najlepszy rysunek w całej mojej rysowniczej „karierze”)

Technika mieszana, kredki i digital P. Narysowałam w dwie i pół godziny.

Reklamy

Zamiast muchy

… motyl.
Czasem zdaje mi się że inną technika narysowałabym coś lepiej. Kiedy rysuje na ekranie monitora marudzę na mniejszą kontrolę nad kreską niż w tradycyjnych technikach, mając w dłoni kredkę narzekam, że linie za grube, a to kolor nie tak, zbyt naiwnie. Zawsze jest coś do ponarzekania i do dopisania do listy poprawek. Mimo tego wieczór kiedy powstał ten rysunek był dość płodny, bo mam w zeszycie jeszcze coś w zanadrzu.

Czas około trzy godziny. Rysowane kredkami akwarelowymi.

Fire Ballz

Miałam zrobic sobie kilka zdjęć z czerwonym makijażem. I z dredami związanymi w wielkie kule jak uszy misia. Nie zdążyłam. Dredloki niestety po kilku tygodniach kwalifikowały się już do rozczesania. Ponieważ nie było za dużo czasu, miejsca i sił na robienie sobie dziesiątek zdjęć muszę ten pomysł z makijażem odłożyć do następnego razu kiedy będę mieć je zaplecione. Ale zamiast tego postanowiłam sobie taki obrazek z czerwonym make-upem narysować. Na początku miało być to potraktowane bardzo malarsko (i może jeszcze taki rysunek popełnię niedługo), ale… po natrafieniu na pewnego bloga tak mnie zachwyciły rysunki jego autorki, że chciałam zrobić to w podobnym stylu. Wiem że do jej prac mi bardzo daleko i do pięt nie sięgam, niemniej z rysunku jestem zadowolona.

Czas wykonania około pięciu godzin z przerwami na obejrzenie kilku odcinków serialu i pójście rano do pracy. Digital P.

Z googla na bloga: „jak narysować wiewiórkę?”

Najczęstszą frazą z wyszukiwarki po której potencjalny czytelnik trafia na mojego bloga jest pytanie o to: „jak narysować wiewiórkę?” Bywa też zadane bezosobowo, jak: „rysowanie wiewiórki”. Właściwie wszystko by się zgadzało z tematem wyszukiwania, skoro nazwałam blog gryziołkowym rysowaniem, tudzież podpisuję rysunki jako wiewiórkowe rysowanie. Nawet zdjęcia na portalu modelingowym opatrzam zawsze logo z wiewióreczką, twierdząc że to co tam prezentuje to fotografia wiewiórkowa 😉
Postanowiłam więc aby trafiający tu ludzie po tych frazach nie czuli się rozczarowani pokazac jak to sie robi. Poniżej można zobaczyć krótki kurs „jak narysować wiewiórkę”.
Nie jest to łatwe gdyż rzadko zdarza się widzieć wiewiórkę na żywo tak aby zapamietać jak to zwierzątko dokładnie wygląda. Można posłużyć się referencjami, zdjęciami wiewiórek i z ich pomocą podpatrywać jak wygląda to zwierzątko. Całkiem sporo takich obrazków można znaleźć na forum o Wiewiórkach.
Moja nie jest zbyt realistyczna. Powiedzmy że jest bardzo umowna co do jej realności. Ale mam nadzieję ze zapis krok po kroku i mój komentarz troche rozjasni jak sie do tego zabrać.
Wiewiórki są jak orzeszki. Warto więc zacząć od narysowania podobnego do orzeszka laskowego kształtu który będzie opisywał wiewiórę. Potem należy wypełnić go jednolitym (w miarę) kolorem. Trzeci krok to dodanie cieniowania – zaznaczamy ciemniejsze miejsca innym kolorem. Ale dobrze żeby nie był to czarny, tylko np. jakiś ciemniejszy pomarańcz wpadajacy w brąz. Po cieniowaniu czas na lekkie rozjaśnienie kolorem zblizonym do żółtego. Teraz można dodać szczegóły które zamazały sie w trakcie kolorowania wiewiórki. Na koniec jeszcze raz zaznaczamy szczegóły, takie jak oczy zwierzątka i najbardziej intensywne cienie kolorem zbliżonym do czerni. Dodajemy obszarowo nieco światła zbliżonego do białego koloru. I tło – czyli to czego nie lubię najbardziej. Miłej zabawy.

Czas rysowania to około dwie godziny. Z przerwami na bitwy o komputer i wiekszą przerwą z okazji mojej choroby połączonej z ciężkim bólem głowy. Technika digital P.

Be Big Balerina

Rysowanie mnie odstresowuje. Chciałoby się napisać, że grafika i komputery mają na mnie taki wpływ. Nic z tych rzeczy. Przynajmniej nie teraz. Baletnica miała być odskocznią od tego co musiałam zrobić w tak zwanym międzyczasie. Za pośrednictwem komputera i jednego z programów. Niestety nie miało (i nie ma – bo jeszcze nie skończyłam) to tak kojącego wpływu na mnie jak rysunki. Wręcz przeciwnie. Szału dostaję. Nawet na samą myśl, że miałabym tyle czasu na malowanie ale muszę zająć się czymś innym.

Narysowałam to w około trzy godziny, z przerwami na pracę w innym bardziej opornym programie. Czysty digital P.